Kto za co płaci?

Na szczęście współcześnie nie istnieją sztywne zasady zobowiązujące rodziny pana młodego lub panny młodej do zapłaty za konkretne elementy wesela. Jeśli w twojej rodzinie nadal kultywuje się podobne podziały, na pewno już o nich wiesz, jednak w większości przypadków młoda para przed ślubem ma jedynie mgliste wyobrażenie nie tylko na temat planowania wesela, ale i zorganizowaniu na nie funduszy. 

Najłatwiej jest oczywiście, gdy możecie sami za całe przedsięwzięcie zapłacić i nie musicie wciągać w przygotowania rodziny. Podział zależy wtedy od waszych własnych ustaleń. Najbardziej intuicyjny wydaje się sposób pół na pół, czyli dzielenia wydatków dokładnie po połowie. Nie zawsze się to udaje i nie ma sensu na siłę doprowadzać do absurdalnych sytuacji, w których ty zwracasz narzeczonemu połowę ceny jego nowych butów, a on szuka drobnych po kieszeniach, aby móc ci oddać dokładnie 50% kwoty, jaką zapłaciłaś za ułożenie fryzury próbnej. Szczegóły każda para ustala oddzielnie i może się na nie składać bardzo wiele kwestii. Warto pamiętać, że przy szykowaniu tak wielkiego przedsięwzięcia czas również jest walutą, weźcie więc pod uwagę to, które z was poświęca go na przygotowania więcej. Może narzeczonemu wygodniej po prostu zapłacić w całości za zespół weselny i wcale nie chce chodzić z tobą na rozmowy z kolejnymi kandydatami? A może jest odwrotnie? 🙂 

Podobnie nie ma sensu zasypywać najbliższych krewnych teoriami o tym, jak powinien rozdział wydatków wyglądać. Nie są to obecnie podziały praktykowane i nie pasują do współczesnego społeczeństwa (raz jeszcze – chyba że od małego znasz podobne tradycje swojego regionu/rodziny). Wynikają z zakorzenionych w naszej świadomości, ale porzuconych już w połowie poprzedniego stulecia praktyk związanych z wydawaniem córek za mąż. Wiesz – z czasów kiedy panna młoda była naprawdę bardzo młoda, nie miała własnych funduszy, a jej ślub był raczej wynikiem umowy pomiędzy ojcami narzeczonych, niż decyzją wynikającą z porywów serca. Jeżeli panna nie miała posagu, jej szanse na ślub z odpowiednim kandydatem malały. Poza tym rodzice dosyć chętnie pozbywali się wtedy córek z domu, bo za mężatkę odpowiedzialność finansową ponosi już mąż i jego rodzina. Stąd rodzina panny była często skłonna wyprawić całe wielkie wesele, gdyż miała świadomość, że to ostatni raz kiedy płacą za swoją córkę – z dniem ślubu zaczyna życie na koszt męża. 

Zasadne podziały „kto za co płaci” pasowały może do tamtych czasów, gdyż posiadały logiczne uzasadnienie. Gdy para młoda jest już niezależna finansowo, mieszka razem i prowadzi swój wspólny budżet, wsparcie rodziny jest oczywiście zawsze mile widziane, ale nie powinno wynikać z wyobrażonych ograniczeń, a realnych możliwości. Każda para jest inna, każda rodzina ma inne zaplecze finansowe i nie ma dwóch takich samych wesel. Nie ma też zasad, których powinnaś się sztywno trzymać – w kwestii podziału wydatków (podobnie jak w tak wielu innych związanych z planowaniem wesela) musisz się kierować przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. 

Powrót do Dodatków