Menu weselne

Co z alergiami?

Przygotuj menu, które zasmakuje każdemu.

W naszej kulturze jedzenie podawane na weselu jest jego integralną częścią i nieraz decyduje o dobrym samopoczuciu i dobrej zabawie weselników. Jak jednak zadbać o specjalne preferencje dietetyczne niektórych gości i mieć pewność, że znajdą na weselu coś dla siebie?

Mam wrażenie, że powtarzam to w każdym tekście, ale kluczem jest – oczywiście! – odpowiednie przygotowanie. Bez względu na to, czy wiesz, że masz wśród znajomych wiele osób stosujących specjalne diety, czy tylko to podejrzewasz, warto się upewnić. Najlepszy moment na dyskretne podpytanie o preferencje dietetyczne to wręczanie zaproszeń. Jeśli nie planujesz spotykać się z każdym z gości osobiście, a zaproszenia ruszą pocztą, warto dodać w nich dopisek z prośbą o kierowanie uwag dietetycznych wraz z potwierdzeniem obecności.

Koniecznie dopisz sobie te informacje w nowej kolumnie na liście gości – różne nietolerancje pokarmowe i alergie łatwo pomylić, a poleganie wyłącznie na pamięci może się okazać zwodnicze. Skarzesz przez to kuzynkę z nietolerancją laktozy na dietę wegetariańską, a ktoś chory na celiakię otrzyma przez pomyłkę danie wegańskie. 

A co, jeśli już za późno, nie dopytałaś o diety i nie masz czasu konsultować menu z każdą z zaproszonych osób? Mam dla ciebie supertajną informację. Prawda jest taka, że dla tych, którzy nie mogą jeść glutenu lub laktozy (naprawdę nie mogą, nie to, że mają chwilową zachciankę), albo nie przepadają za mięsem i tak na weselu się coś znajdzie. Dobrym zabezpieczeniem może być podanie dwóch różnych zup i dwóch różnych dań głównych do wyboru. Jeśli ktoś nie może jeść śmietany ani mleka, śmiało wybierze rosół zamiast kremu z warzyw i problem sam się rozwiąże. Zadbaj też o przystawki – niech będą różnorodne i nie zabraknie wśród nich sałatek, warzyw i propozycji bez mięsa, na wypadek gdyby zagubiony wegetarianin przegapił danie główne. Przemyśl też desery tak, aby była wśród nich choć jedna propozycja bez laktozy albo bez glutenu – wiadomo, że osoby z nietolerancją raczej nie spróbują tortu weselnego, ale będą mogły przynajmniej ze smakiem dołożyć sobie sorbetu z czarnych porzeczek lub panna cotty.

Dokładne sprawdzenie preferencji dietetycznych wszystkich weselników nieraz bywa po prostu niemożliwe, więc urozmaicone menu pozostaje najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Spotkałam się nieraz ze stwierdzeniem, że takie „fanaberie” gości to ich sprawa i nie powinni nimi sprawiać kłopotu młodej parze. To podejście pozbawione empatii – ciężko winić kogoś z nietolerancją glutenu za tę przypadłość i oczekiwać, że z uśmiechem na twarzy będzie jadł dania, po których czeka go wizyta w szpitalu. Bez względu na to, ile takich osób znajdzie się wśród zaproszonych na twoje przyjęcie gości, na pewno warto, abyś jako troskliwa gospodyni zwróciła na nie uwagę i zastanowiła się, w jaki sposób możesz dobrać menu, w którym i oni zasmakują.

Powrót do Dodatków